O autorze
Specjalista od retoryki i narracji a także od pokrętności naszej kultury. W czasie drugich śniadań tłumaczy i pisze książki. Ma za sobą "Storytelling", "Retorykę dominacji", "Retorykę narracji", przed sobą nowe wersje legend dla dzieci. Na Uniwersytecie Warszawskim jest kierownikiem specjalności "Dokumentalistyka". Autor sztuki teatralnej “Bóg Ojciec”. Tata dwóch walczących rycerzy i jednej księżniczki

Czy chciałbyś,żeby twoje dziecko było patriotą?

Na to pytanie rozmachuje się od razu flaga, karabin wyziera zza pazuchy, czerwone krwinki leją się na posadzkach budynków w fantazyjne wzory. Po co nam to patriotyczne wychowanie? Może zacząć od czegoś innego – co chcesz zrobić dla ludzi, którzy żyją obok ciebie? Nie dla rodaków, ale sąsiadów? U nas wszyscy są ojczyźniani, więc frekwencja na wyborach jest jako-taka tylko w parlamentarnych. Samorządowe – wiadomo.

No więc co możesz zrobić dookoła?
Czy patriotycznie jest uczyć zasad etyki, czy tego, że szablą odbijemy? Czy o Powstańcach, czy TEŻ o szkole lwowsko-warszawskiej? O dywizjonie 303, czy też o matematykach od Enigmy? Patriotyzm łączy się z poczuciem dumy, a więc wychowanie patriotyczne to przyjrzenie się temu, z czego możemy być dumni; z jakimi dziełami przodków możemy się identyfikować. A może patriotyzm to również unikanie błędów przeszłości? A więc właściwe krytykowanie – jeśli zależy co na małej czy dużej ojczyźnie – krytykuj.



Właśnie dziś zostałem skrytykowany za zachowanie wobec swojego dziecka przez nie same.

W moim rozumieniu patriotycznym – w którym pater i patria są dużo wyżej od zstępnych, to niezbyt dobre - takie krytykowanie metod przywoływania do porządku dziatwy. Czcić trzeba ojca. Ale ów pater (ten od patrii) łączy się nieprzyjemne z pater noster, czyli w potocznym języku dawnych uczniaków jakimś rodzajem przemocy (reprymendy).

Dziwne, że Ojczyzna ma u nas rodzaj żeński, choć jest od ojca. To ojca ziemia, taka symboliczna ojcowizna. A co z matczyzną? Gdzie jest matczyzna? Jakie wydarzenia były by w wychowaniu matriotycznym? Proponowałbym kilka.

Z politycznych: Konfederację Warszawską i Okrągły Stół. A z mniej niepolitycznych? Szkoła powszechna, której tyle nie mogliśmy się dorobić jako kraj. W której początkowo nauczyciel bił linijką, a potem były już nauczycielki. Szpitale publiczne. Ubezpieczenie społeczne. Szlachetna Paczka. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

Wychowanie patriotyczne zaczyna się w domu. Nie wiesz co robić? Pozmywaj. Potem dopiero pomyślmy o wspólnym metaforycznym domu. Na razie jest tak, że dzieciaki ciągną kasę od rodziców, a rodzice od Ojczyzny. Ojczyzna musi dać. No i ten wielki zbiorowy obowiązek zmienił wektor – mamy coraz mniej obywateli, a coraz więcej konsumentów ojczyzny. Zrozumiałem to, gdy kandydat Sasin powiedział w wywiadzie, że Warszawa niczym nie zachęciła go do płacenia w niej podatków.

Polska też niczym nie zachęca do płacenia w niej podatków. Ale bardzo ją kochamy.
Trwa ładowanie komentarzy...